PS4 kosztowało poniżej tysiąca. Zadzwoniłem więc do typa zapytać dlaczego cena jest tak niska i jaki jest haczyk. Powiedział, że haczyka nie ma i może nawet rzeczywiście w to wierzył. Ale haczyk oczywiście był.

PS4 kosztowało poniżej tysiąca. Zadzwoniłem więc do typa zapytać dlaczego cena jest tak niska i jaki jest haczyk. Powiedział, że haczyka nie ma i może nawet rzeczywiście w to wierzył. Ale haczyk oczywiście był.

Na miejscu, już u gościa, dowiedziałem się że Plejke sprzedaje bo urodziło mu się dziecko i żona kazała mu wybrać czy w mieszkaniu ma zostać on czy konsola. Pokazał mi paragon i rzeczywiście – data zakupu niecały miesiąc temu. W gratisie dorzucił jeszcze Fifke i już miałem się zbierać gdy drzwi otworzyła ona. Bogini se… gniewu i cierpienia. Bezlitosna pani rozpaczy z małym Krzysiem na rękach. Weszła do mieszkania i zmroziła wzrokiem naszą dwójkę.
– No wreszcie sprzedajesz to ustrojstwo – fuknęła podchodząc do męża. Oddała Krzysia mężowi i zwróciła się do mnie – On tylko by w te gry grał. Ja mu krzyczę z kuchni, że trzeba dziecko przebrać a on, że mecz kończy! Jak jakiś gówniarz! Ja nie wiem, i jeszcze dyskutuje, że online to się nie da zapauzować.
– Dobrze, to ja już sobie pójdę – powiedziałem podnosząc spakowaną w reklamówkę konsolę.
– No… no… ty pewnie jesteś taki sam gówniarstwo się szerzy ja nie wiem co to będzie. W dupach się ludziom poprzewracało. Krzysio leży cały obsrany a ten co (w tym momencie palnęła męża w łeb) tylko by grał łachudra. Ty na pewno jesteś taki sam nic nie pomagasz swojej kobiecie albo facetowi z wami to nigdy nie wiadomo ja widziałam już takiego…
Mniej więcej w tym momencie udało mi się opuścić mieszkanie świeżo upieczonych rodziców. Przeżegnałem się i pojechałem odebrać Amelkę z przedszkola. Pełen nadziei, że placówki jeszcze nie zamknęli.

Na miejscu, już u gościa, dowiedziałem się że Plejke sprzedaje bo urodziło mu się dziecko i żona kazała mu wybrać czy w mieszkaniu ma zostać on czy konsola. Pokazał mi paragon i rzeczywiście – data zakupu niecały miesiąc temu. W gratisie dorzucił jeszcze Fifke i już miałem się zbierać gdy drzwi otworzyła ona. Bogini se… gniewu i cierpienia. Bezlitosna pani rozpaczy z małym Krzysiem na rękach. Weszła do mieszkania i zmroziła wzrokiem naszą dwójkę.
– No wreszcie sprzedajesz to ustrojstwo – fuknęła podchodząc do męża. Oddała Krzysia mężowi i zwróciła się do mnie – On tylko by w te gry grał. Ja mu krzyczę z kuchni, że trzeba dziecko przebrać a on, że mecz kończy! Jak jakiś gówniarz! Ja nie wiem, i jeszcze dyskutuje, że online to się nie da zapauzować.
– Dobrze, to ja już sobie pójdę – powiedziałem podnosząc spakowaną w reklamówkę konsolę.
– No… no… ty pewnie jesteś taki sam gówniarstwo się szerzy ja nie wiem co to będzie. W dupach się ludziom poprzewracało. Krzysio leży cały obsrany a ten co (w tym momencie palnęła męża w łeb) tylko by grał łachudra. Ty na pewno jesteś taki sam nic nie pomagasz swojej kobiecie albo facetowi z wami to nigdy nie wiadomo ja widziałam już takiego…
Mniej więcej w tym momencie udało mi się opuścić mieszkanie świeżo upieczonych rodziców. Przeżegnałem się i pojechałem odebrać Amelkę z przedszkola. Pełen nadziei, że placówki jeszcze nie zamknęli.

Leave Comment

Back to top